Loading...

Demokracja, edycja limitowana.

Demokracja, edycja limitowana.

 



W nawiązaniu do tekstu red. Piotra Kanikowskiego dotyczącego planowanego w Legnicy spotkania z udziałem Roberta Bąkiewicza, warto oddzielić emocje od zasad, na których podobno opiera się “demokratyczne państwo prawa”. Emocje nie powinny kierować tak opiniotwórczym organem, tym bardziej “rozlewać” tej opinii.


Artykuł Pana redaktora operuje szeregiem jednoznacznych i ukierunkowanych określeń pod adresem zaproszonego gościa. Tego rodzaju język jest jedynie formą “publicystycznej” oceny, nie zaś oceną prawną. W państwie prawa przecież o odpowiedzialności karnej rozstrzyga sąd, a nie komentarz prasowy jakiegokolwiek redaktora. Jeżeli wobec kogokolwiek zapadły prawomocne wyroki, powinny być opisane w sposób precyzyjny – z odniesieniem do konkretnych czynów, spraw czy rozstrzygnięć. 

Warto przypomnieć, że rolą mediów nie jest uprzedzanie czytelników, jakie poglądy są dopuszczalne, a jakie nie, lecz rzetelne informowanie o wydarzeniach i umożliwianie odbiorcom samodzielnej oceny. Publicystyka oparta na etykietach i przewidywaniach zamiast faktów nie sprzyja jakości debaty publicznej. Taka postawa jest naturalna - chyba że ktoś obawia się, iż w otwartej dyskusji mogą zostać ujawnione fakty, argumenty dla niego niewygodne, lub nastąpi bardzo sromotna porażka.

ChatGPT Image 12 lut 2026, 21_38_08
 


 

 

WhatsApp Image 2026-02-10 at 19.37.58
 

 

W jakże wylewnym tekście pojawia się również stwierdzenie, że podczas wydarzenia „można spodziewać się” określonych wystąpień o charakterze antyukraińskim czy antyimigranckim. To jednak przewidywanie, nie fakt. Rozsądek i przepisy prawa reagują na konkretne czyny i konkretne słowa – nie na przypisywane czy wyimaginowane intencje. Jeżeli podczas spotkania padłyby treści naruszające prawo, istnieją jasno określone mechanizmy reakcji: zawiadomienie organów ścigania, postępowanie prokuratorskie czy ocena sądu. Presja wywierana przed wydarzeniem na podstawie domniemań nie jest standardem demokratycznie wlasciwym, a jedynie lekkim zapędzeniem się.


Konstytucja RP podobno gwarantuje wolność wyrażania poglądów oraz wolność organizowania pokojowych zgromadzeń nawet tych niezgodnych z przekonaniami innych, oczywiście zgodnych z literą prawa. 

Prawa te przysługują wszystkim – niezależnie od tego, czy ich poglądy są postrzegane w danym środowisku. Ograniczanie możliwości organizacji spotkań wyłącznie z powodu kontrowersyjności zaproszonego gościa prowadziłoby do niebezpiecznego precedensu: uzależniania wolności obywatelskich od akceptacji ideologicznej, co niestety ma miejsce.
W artykule podniesiono również kwestię udostępnienia sali przez osobę pełniącą funkcję publiczną. Należy jednak rozróżnić odpowiedzialność prawną od politycznej. Udostępnienie prywatnej przestrzeni – o ile nie dochodzi do naruszenia prawa – mieści się w granicach prawa własności. Do czego przecież mamy prawo.  Ocena tej decyzji należy do wyborców i zostanie zweryfikowana  przez obywateli przy urnie wyborczej. Sam fakt umożliwienia organizacji spotkania nie oznacza automatycznej aprobaty dla wszystkich prezentowanych tam poglądów. Biznes, to biznes. 

 


Demokracja nie polega na eliminowaniu głosów, z którymi się nie zgadzamy, lecz na konfrontowaniu ich z argumentami. Historia pokazuje, że próby wykluczania osób o kontrowersyjnych poglądach z przestrzeni publicznej prowadzą raczej do dalszej polaryzacji niż do rozwiązania problemów.
Legnica – jak każde miasto – potrzebuje merytorycznej dyskusji o sprawach publicznych. Spór o politykę migracyjną, relacje międzynarodowe czy kierunek rozwoju państwa jest elementem normalnej rozmowy, czy po prostu nieodzownym elementem polityki. Powinien być jednak prowadzony w oparciu o fakty, a nie etykiety czy domysły.
Istotą sprawy nie jest więc to, kto przyjeżdża do Legnicy, lecz to, czy jako mieszkańcy potrafimy prowadzić tego rodzaju spór w granicach prawa i z jego poszanowaniem. Demokracja działa tylko wtedy, gdy stosujemy ją konsekwentnie – także wobec tych, z którymi się nie zgadzamy. Szkoda tylko, że i tolerancja została zatarta, zapomniana. Czas teraz na demokrację. 

 

Redakcja Nasza Legnica

red. Rafał Gil - specjalny udział młodzieży