Loading...

Papierowy tygrys

Papierowy tygrys


Jeden z najlepszych dziennikarzy w Legnicy. Zaangażowany w życie miasta. Dokładny i skrupulatny. Szczegółowo analizuje każdy temat.


Autolaudacja taka tkwi na samym dole strony portalu, który prowadzi samochwała, oczywiście - w redakcyjnej stopce. Komu jednak by się chciało tam zaglądać, gdy nagłówki publikacji krzyczą i wzywają do czytania? Strata czasu. 
Zaangażowany redaktor naczelny uwija się jak sturęki – nie są mu obce zagadnienia ekonomii, 
z kulturą jest za pan brat, życie miasta zna na wylot, okolica, czyli wsie i przysiołki ogarnia w lot i ludzi prześwietla jak Pan Kleks świdrującym wzrokiem. Ale najlepszy jest w polityce. 
Oho - to jest to, co tygrysy lubią najbardziej. A że tygrys – łatwo poznać po pazurze. 
Jak draśnie – śmierć, przeciągnie łapą – goi się długo. Chwyci – i nie puści, aż zadusi. Taki jest!
Niestraszny mu nikt – ani pismak lada jaki, ani radna, ni Sejmu Marszałek, ani prezydent miasta (ale nie ten z Legnicy) – każdego ucapi, postraszy, każdego powali.  
Tyger, tyger, burning bright – trwoga ogarnia, że groza jego to symetrii rozświetla dni Legnicy. 
Tu – Legnicy.
Jak dokładnie, z jakim żarem, jak wnikliwie analizuje. Wszystkie posiadł cnoty dziennikarza. 
Dziwne tylko, że wycofał się z superlatywu i zastosował zwrot jeden z… tak, jakby chciał wskazać  przynależność do jakiejś szerszej grupy, istniejącej rzekomo, a przecież … . 
Przecież nie ma takiej grupy – skoro jest on.
Brak jednakże w tej samopochwale jednego określenia. Jakże ważnego! 
Mianowicie: niezależności. 
Niezależność.
W tych to czasach jest najlepszym tytułem. 
Uwalnia przecież od presji, oswobadza z nacisków, daje wolność osądu, wyboru tematu oraz punktu widzenia. Dodaje blasku i wzbudza poklask, pobudza swym wzorem małych i klamki uczepionych, pieczeniarzy zawstydza. Omal rycerska jest. Prawdzie służy jak damie serca, zdobi niczym cnota, próżnością brzydzi się i pokrzywdzonym służy.
Niezależność. 
Jak to pojąć, że nie powołał ów do wianka swoich cnót - tej właśnie?
Czyżby – strach myśleć – nie był niezależny?

Tygrysku, ej, kici-kici!


Adam Kowalczyk