
27 października był dość napięty, poruszaliśmy to na naszym kanale. Dotyczyło to nietypowej sytuacji, która miała miejsce podczas posiedzenia Rady Miasta Legnica, gdzie doszło do możliwego ataku na prezydenta Legnicy.
Atak rzeczywiście miał miejsce. Pytanie brzmi, dlaczego dziennikarz Republiki zaatakował prezydenta z zaskoczenia, plecami i całkowitą obojętnością. Prezydent z impetem opuścił salę obrad. Można było zauważyć, że wyszedł nie po ogłoszeniu przerwy, jak mówił, ale znacznie wcześniej przed głosowaniem.
Nadał swojemu kierunkowi wyraźną siłę, która skierowała się na plecy dziennikarza Janusza Życzkowskiego prowadzącego wywiad z radnym Adamem Wierzbickim. Zdecydowanym gestem popchnął dziennikarza, który stanął mu na drodze. Asystent prezydenta natychmiast zareagował. Dobrze, że to zrobił, bo mogło dojść do większej awantury.
Kto nie potrafił opanować emocji? Dziennikarz, nieświadomy nadchodzącego ataku? Prezydent, skoncentrowany na konkretnym działaniu, nerwowy i impulsywny. Odpowiedział i już postawił tezę nasz znany detektyw od siedmiu boleści.
Zrealizował dochodzenie i był o krok przed organami ścigania.
UFF…
…dzięki niemu oszczędziliśmy wiele czasu oraz funduszy.
cyt.
“27 października Janusz Życzkowski przyjechał z kamerą TV Republika, aby dla tej stacji relacjonować zorganizowaną przez radnych Prawa i Sprawiedliwości awanturę o krzyż, który Maciej Kupaj przy okazji remontu ściągnął z sali obrad w ratuszu. Wychodzącego na przerwę prezydenta złapał za nadgarstek i próbował zatrzymać. Jednak Maciej Kupaj zdołał szybko uwolnić się z uścisku i przepchnąć do wyjścia między dziennikarzem a napierającym z drugiej strony, próbującym zagrodzić mu drogę starszym panem z transparentem Klubu Gazety Polskiej z Lubina. Cały czas z tyłu osłaniał prezydenta jego asystent.” czytamy na tulegnica.pl


Panie detektywie - redaktor mógł chwycić za rękę dla własnej obrony. Proszę zwrócić uwagę, że jako pierwszy złapał asystent.
Zdjęcie z Tulegnica.pl


Ponadto, prezydent wielokrotnie pchnął dziennikarza. Spotkaliśmy się w pobliżu. Panie detektywie, proszę o odświeżenie dokumentów. Przyglądaliśmy się całemu zajściu. Usłyszeliśmy i zobaczyliśmy fałszywe dane ze strony władzy. Ładnie się to prezentuje…
Żródło Tulegnica.pl









